„Nie noś, bo się przyzwyczai!” – która mama nie słyszała tej porady? Zalecenia takie były standardem w ubiegłym wieku, zaraz obok karmienia piersią o określonych godzinach. Dzisiaj, kiedy nauka poszła naprzód, wiemy już, że noworodki i niemowlęta potrzebują bliskości tak bardzo, jak potrzebują jedzenia. Przyzwyczajone do kołysania, bliskości mamy, jej głosu i ciągłej obecności, są szczęśliwe w maminych objęciach – najbezpieczniejszym miejscu na ziemi.

 

Garść powodów, by nosić w chuście

1. Wolne ręce! 
Każdy rodzic wie, jak cudownie jest móc w spokoju przygotować posiłek, wykonać domowe obowiązki, wyprowadzić psa, czy zrobić małe zakupy. Przy nieodkładalnym niemowlaku trudno o ten spokój!;) Maluch w chuście jest zadowolony z bliskości rodzica, a rodzic – mając wolne ręce – może wiele zrobić.
2. Lepsza postawa ciała rodzica
Nosząc dziecko, zwykle odginamy górną część tułowia do tyłu i pogłębiamy lordozę lędźwiową – nic dziwnego, że po całym dniu boli kręgosłup! Prawdłowo zawiązana chusta rozkłada ciężar dziecka i umożliwia rodzicowi zachowanie prawidłowej postawy ciała.
3. Łatwość w pokonywaniu barier architektonicznych: schodów, murków, wyboistych dróg. 
Dla rodzica noszącego dziecko w chuście nie jest problemem spacer po lesie, pokonanie zasypanej śniegiem drogi, czy wejście do tramwaju.
4. Lepsza aklimatyzacja noworodka do życia poza macicą.
Dziecko potrzebuje bliskości od samych narodzin. Jeśli stan ogólny mamy jest dobry – może nosić maluszka w chuście już od pierwszych dni jego życia. Maluszek zwykle szybko zasypia w chuście – czując ciepło i zapach mamy, słysząc bicie jej serca, czuje się bezpiecznie i łatwiej aklimatyzuje się do życia w nowych warunkach.
5. Bliskość

Chusta pomaga w nawiązaniu więzi – także w relacji rodziców i dzieci adoptowanych.
6. Komfort i rozwój dziecka

Przytulone niemowlę lepiej znosi kolki, ząbkowanie, lęk separacyjny, czy infekcje, a rodzic szybciej zauważa zmianę zachowania pociechy, wzrost temperatury, niepokój itp., dzięki czemu może szybciej zareagować.
Noszone dzieci więcej widzą, bo oglądają świat z poziomu rodzica- to sprawia, że aktywnie uczestniczą w życiu mamy lub taty. Poprzez obserwację uczą się zastosowania przedmiotów, poznają reguły panujące w rodzinie, widzą stałe sekwencje ruchów podczas codziennych czynności. Te doświadczenia intensywnie stymulują rozwój mózgu maluszka, co sprawia, że lepiej się rozwija, zarówno fizycznie (wpływ na tzw. czucie głębokie), jak i emocjonalnie. 

7. Oszczędność miejsca i łatwość przechowywania
Chusta jest kompaktowa, można włożyć ją do torebki czy plecaka. To przydatne, jeśli odwozimy dziecko np. do babci, opiekunki, żłobka.
8. Noszenie dziecka w chuście wywołuje pozytywne reakcje otoczenia, sympatyczne komentarze i jest świetnym tematem do rozpoczęcia rozmowy.
I mamy co wspominać;)

Pamiętam, kiedy w ulewnym deszczu niosłam dwójkę swoich dzieci, córka (zawiązana na moich plecach) śpiewala mi do ucha piosenkę o dżungli, a synek (zamotany z przodu) słodko spał, usłyszałam od przechodzącej starszej pani: „O, jaka dzielna kobieta! Aż miło patrzeć na taką miłość!”.

 

Jaką chustę wybrać na początek?

Przede wszystkim chustę tkaną, nie elastyczną. 
I ładną, żeby aż chciało się w niej nosić! Wybór jest ogromny, producenci prześcigają się w różnorodności kolorów, splotów i domieszek.
Jednak niewprawionym w chustonoszeniu rodzicom najbardziej poleca się chusty w 100% bawełniane, tkane splotem skośno-krzyżowym. Splot ten występuje praktycznie we wszystkich chustach w poziome pasy, czyli tzw. pasiakach (np. firm LittleFrog i LennyLamb). Wzór ten ułatwia rodzicowi symetryczne ułożenie dziecka w chuście, wyznaczając poziome osie ciała zamotanego malucha – jeden rzut oka i wiadomo, czy jest zachowana symetria ramion, łopatek, bioder i kolan.
Pasiaki, choć uznawane za najlepsze na początek, nie są jednak jedynym słusznym wyborem – równie dobrze sprawdzą się inne sploty: jodełkowy, serduszkowy, diamentowy, czy żakardowy. Nie warto kupować taniej chusty o splocie prostym (tzw. pościelówki, bo pościel bawełniana jest tkana właśnie tym splotem), ponieważ takiej chusty praktycznie nie da się dociągnąć!
Ważna jest też gramatura chusty (gsm), czyli ciężar metra kwadratowego tkaniny – im wyższa wartość, tym grubsza chusta. Cienkie chusty (190-230 gsm) łatwo się dociąga i są idealne do noszenia noworodków. Jednak wraz z rosnącą wagą dziecka może maleć komfort noszącego rodzica. Warto wtedy zmienić chustę na grubszą lub zawierającą domieszki innych włókien (jedwab, wełna, tencel, a dla najcięższych dzieci – najbardziej nośne: len i konopie). Mniej się odczuwa w nich ciężar „pasażera”.
Podczas spotkania z doradcą można zobaczyć, dotknąć, zamotać, porównać różne chusty i dopiero na tej podstawie wybrać chustę dla siebie.
W swoim stosie mam chusty różnych firm, o różnych splotach i składach – inne chusty biorę na konsultację u mamy noworodka, inne – u zaprawionego w chustonoszeniu rodzica kilkumiesięczniaka.
Warto zdecydować się na chustę używaną – będzie bardziej wyrobiona (czyli „złamana”, miękka), a więc łatwiejsza w użytkowaniu. Przed zamotaniem chustę bezwarunkowo należy uprać – poza zmyciem z tkaniny zanieczyszczeń naniesionych w procesie produkcji, spowoduje to właściwe ułożenie się włókien, zmiękczy materiał oraz korzystnie wpłynie na jego trwałość. Zaleca się także prasowanie chusty (tak, wiem, te wszystkie metry materiału…). Wygładza to i zmiękcza włókna, czyli wpływa na tkaninę jak odżywka na włosy.
Ostatnią kwestią jest długość chusty. Podaje się ją w metrach lub cyfrach (2-8) i dobiera się ją do osoby noszącej i rodzaju wiązania. Najbardziej uniwersalne są rozmiary 4,2m – 4,6m, jednak drobna mama może potrzebować krótszej chusty (np. 3,6m). Na rynku dostępne są rozmiary od 3,2m do 5,8m.

Podsumowując ten przydługi wykład (a jednak nadal dosyć ogólny i skrótowy), na początek warto kupić używaną chustę bawełnianą o splocie skośno-krzyżowym i długości 4,2m – 4,6m (rozm. 5 – 6). Dla noworodka wystarczy chusta o gramaturze 190-230, dla starszego dziecka można pokusić się o chustę 240-270 gsm.
Nie trzeba kupować chusty przed konsultacją, warto wypróbować przed kupnem kilka modeli.

 

Jak ubrać dziecko do chusty?

Noszenie w chuście lub nosidle jesienią i zimą ma oczywiste plusy: bez wózka jest nam łatwiej przemieszczać się po błotnistej lub zaśnieżonej drodze, a dziecku jest ciepło, ponieważ grzeje je ciało dorosłego. Rodzice często pytają, jak ubierać dziecko do chusty, gdy na dworze ziąb i plucha – temu zagadnieniu poświęcę więc nieco uwagi.

Ogólna zasada w ubieraniu niemowlęcia jest taka, że zakładamy mu jedną warstwę więcej niż sobie. Dla noszonego dziecka taką dodatkową warstwą jest chusta. Czyli jeśli rodzicowi wystarcza koszulka z długim rękawem/cienki sweterek i kurtka, to dziecku może on założyć body z długim rękawem, zamotać je i schować pod swoją kurtką. Niemowlęta powinny być noszone pod okryciem wierzchnim rodzica – mamy mogą wyjąć z szaf bluzy i kurtki ciążowe lub pożyczyć większą kurtkę od taty.

Można też kupić specjalną odzież „dla dwojga”. Okrycia takie są odpowiednio szersze, mają otwór na głowę dziecka i zwykle posiadają doszyty do niego kaptur. Praktyczne są kurtki z dopinanym panelem dla dziecka – po zdjęciu go rodzic może nosić „zwykłą” kurtkę.

Niektórzy producenci chust mają w swojej ofercie tzw. osłonki dla dziecka, które okrywają je od stóp do głów (mają kaptur). Osłonki najczęściej są uszyte z polaru, więc dosyć skutecznie zabezpieczają maluszka przed chłodem i dobrze sprawdzają się jesienią przy rozpiętej kurtce rodzica lub jako dodatkowe ocieplenie pod kurtką dla dwojga podczas siarczystych mrozów.

Dzieci starsze, samodzielnie chodzące, mogą być motane na odzieży wierzchniej rodzica. Niestety, ciepło ubranemu dziecku trudniej jest nadać właściwą pozycję i odpowiednio dociągnąć chustę. Tkanina może się zsuwać ze śliskiego kombinezonu brzdąca i okrycia rodzica.
Noszenie na płaszczu lub kurtce ma za to jedną sporą zaletę: jeśli maluch zapragnie pohasać na własnych nóżkach, to w każdej chwili można wyjąć go z chusty lub nosidła i ani rodzic, ani dziecko nie zmarzną podczas zdejmowania i zakładania okryć wierzchnich.

Z kolei latem, gdy żar leje się z nieba, ubieramy maluszka bardzo lekko i wybieramy przewiewne chusty (np. z domieszką lnu). Jeśli maluch ma skłonności do potówek, to między swoje ciało a ciało dziecka możemy włożyć tetrową pieluszkę.